Pokonywanie ograniczeń – Eksperyment


Pokonywanie ograniczeń


“Mierz jak najwyżej, z największym rozmachem, na jaki Cię stać, i dopiero na tej podstawie działaj… To też będzie pewna klatka, ale tak pojemna, że może nie starczyć Ci życia, by dotrzeć do jej granic”

Ten cytat z książki “Jedna rzecz” podsunął mi pomysł na pewien eksperyment.

Jeśli wyznaczasz cel np. chcę zarabiać 5 tysięcy. Taka kwota jest dla mnie zadowalająca. To czemu nie miałbyś sam sobie udowodnić, że dasz rade osiągnąć o wiele więcej.

Czemu się ograniczać?

Jak osiągniesz zarobek 5 tysięcy to jest okej, ale 10 tysięcy to dopiero będzie wyzwanie. A wyzwanie można zamienić w zabawę. Zabawę pokonywania sztucznych ograniczeń i sprawdzania, gdzie są moje granice na ten moment. Ważne, aby tak duży cel odpowiednio rozplanować na kilka mniejszych.

Ten przykład można przełożyć na wszystkie inne obszary życia.

Wykonałem wcześniej wspomniany eksperyment. Chciałem sobie udowodnić, że rzeczywiście posiadam (tak jak uważam) nawyk pokonywania swoich ograniczeń. Eksperyment był dość prosty. Pamiętam jak kiedyś chodziłem na siłownię i robiłem ćwiczenie zwane plank.

Wtedy wytrzymywałem max 1 min. Chciałem sprawdzić jak tam moja dawna forma i czy dam rade wytrzymać tę minutę.

Kiedy zbliżałem się do celu pomyślałem sobie:

“…to może jakieś wyzwanie?, wytrzymasz 1 min to spróbuj teraz 2 min”

Rzeczywiście udało się!

Była to zasługa siły nawyku pokonywania swoich sztucznie narzucanych barier i czystej ciekawości. Chciałem dla zabawy i chęci udowodnienia sobie samemu, że stać mnie na więcej niż zakładałem i wyjść ponad swoje ograniczenia. Oczywiście potem przy 2 min pojawiła się myśl to dawaj teraz 3 min, ale to było max na ile było mnie stać i przerwałem ćwiczenie/eksperyment.

Kluczem do wyrobienia tego nawyku jest motywacja.

Motywacja powinna być silniejsza niż:

  • ból
  • niechęć
  • lenistwo
  • brak wiary w siebie.

Ludzi tak naprawdę ogranicza ich własna wyobraźnia. Do tej pory nie odkryliśmy maksimum sowich możliwości. Ciągle się rozwijamy i wyznaczamy nowe granice, pokonując stare.

Tylko wychodząc poza strefę komfortu wydarza się prawdziwy rozwój.

Po minucie nie liczyło się już ciało, to umysł i wyrobione w nim silne nawyki nie pozwoliły mi się poddać.

W życiu tak się zdarza, że będąc już prawie u celu odpuszczamy z braku determinacji. Wiąże się to z tym, że później nie mamy motywacji przy innych celach/inicjatywach.

Wspomnienie porażki silnie wpływa na nasze przyszłe działania.

Wtedy zamiast rozwoju cofamy się w nim.

Potem prawdopodobnie skończymy jako narzekający na wszystko dookoła człowiek. Któremu to państwo czy ktoś inny powinien zapewnić to czego on sam nie potrafił zrealizować.

Zrzucanie odpowiedzialności za swoje życie na coś zewnętrznego powoduję, że jesteśmy zależni. Zależni od warunków zewnętrznych, które ciągle się zmieniają i często nie tak jak sobie to byśmy wyobrażali.

Warto więc wziąć odpowiedzialność w swoje ręce oraz zrozumieć, że porażki to najlepszy nauczyciel na ścieżce do sukcesu.

To Ty kształtujesz swoją rzeczywistość:

  • Myślami
  • Słowami
  • Działaniami

Morał jest taki:

Jeśli czujesz że zbliżasz się do wyznaczonego celu to nie odpuszczaj! Właśnie wtedy daj z siebie jeszcze więcej i ze zwykłej ciekawości sprawdź gdzie leżą twoje prawdziwe granice możliwości. Może się tak zdarzyć że sam siebie nie doceniłeś i jesteś w stanie podwoić wyniki. Zwyczajnie w świecie rzuć sobie wyzwanie.

Spróbuj nawet na tym samym ćwiczeniu posmakować uczucia wygrania ze samym sobą.

Miłego dnia!

Polecane wpisy

Udostępnij i podziel się z innymi!
  • 7
  •  
  •  
  •  
  • 7
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o